Lekcja 5: Wolność według Boga.

Podobno Kubuś Puchatek powiedział kiedyś do Prosiaczka: „Nie wszystko, co w twojej główce jawi się jako proste, jest takim na zewnątrz”. To przenikliwe zdanie, wypowiedziane w Stumilowym Lesie, rzadko gdzie znajduje tak wyraziste potwierdzenie, jak w sferze religii. Z uporem jednak właśnie tam, gdzie pytania dotyczą spraw najbardziej fundamentalnych, stosujemy uproszczenia. Milcząco zakładamy, że najsubtelniejsze problemy powinny mieć proste rozwiązania. Niekiedy zdarza się tak, że skomplikowany problem wyjaśnia dowód, który nie tylko rozwiązuje zagadnienie, ale dodatkowo zachwyca prostotą. O takich dowodach mówi się, że są eleganckie. Zazwyczaj to efekt pracy genialnego umysłu, zdolnego uchwycić rozwiązanie w formułę subtelną, a zarazem definitywnie rozstrzygającą. Historia matematyki, królowej nauk, dostarcza setki takich przykładów. Niestety dla większości śmiertelników są one zbyt abstrakcyjne, by zachwycić swoim pięknem nieprzygotowanego odbiorcę. Na szczęście również historia sztuki pełna jest dzieł, które rzecz dotychczas nieosiągalną wyraziły w sposób prosty, a zarazem otwierający na zupełnie nowe postrzeganie rzeczywistości. Często obrazy upraszczały zamiast komplikować i dzięki temu okazywały się genialne. Może Guernica Pabla Picassa jest przykładem skrajnym, niemniej trudno jej odmówić głębi i genialnego wglądu wyrażonego przez deformację postaci, rozbicie przestrzeni i redukcję kolorystyki. Właśnie dzięki tej radykalnej prostocie budzi niepokój, wręcz grozę, bo odmalowuje przemoc, a nie jej poszczególne przykłady. To, co niewyrażalne – doświadczenie zbiorowego cierpienia – wypowiada symbolicznie, wręcz formalnie. Podobnie Czarny kwadrat Malewicza, Krzyk Muncha i wiele innych, w których redukcja w sposób niedościgły posłużyła przedstawieniu idei lub stanu emocjonalnego. Wcześniej trudno było je wyrazić, a teraz każdy może je zobaczyć i rozpoznać w sobie samym. Przykłady można by mnożyć, sięgając do muzyki lub poezji, ponieważ sztuka w różnych swoich dziedzinach niejednokrotnie odrzuca nadmiar, by dotrzeć do istoty przeżycia lub zrozumienia. Prostota matematycznej formuły lub obrazu chwyta złożoność świata w zamkniętą formę. Nie jest jednak uproszczeniem przedmiotu. Pobieżny szkic zewnętrznych konturów nie czyni go jeszcze wybitnym. Sedno geniuszu tkwi w uchwyceniu istoty rzeczy, która pozostaje trudna do pojęcia. Dalej jest złożona i wykracza poza granice płótna lub marginesu, na którym Fermat nie zdołał zmieścić dowodu swojego twierdzenia. Notabene ów dowód przedstawiono około 300 lat później na ponad 200 stronach.

Czytaj dalej w miesięczniku „W drodze” wdrodze.pl/article/wolnosc-wedlug-boga/