Jak zapadają decyzje i powstają akta Kapituły Generalnej w Biên Hòa.

Skoro o. Jarosław Głodek przedstawił w poprzednim tygodniu różne dania, które gotuje dla nas tutejsza kuchnia, ja przedstawię proces powstawania dania głównego przygotowanego przez Kapitułę Generalną, czyli jej Akt.

Proces zaczął się na długo przed rozpoczęciem Kapituły. Potrzebne były składniki, z których miało powstać danie główne, czyli tematy do rozważenia. Źródeł było wiele. Pierwszym z nich były petycje braci pisane zarówno przez pojedyncze osoby, jak i przez grupy, klasztory, prowincje, nadsyłane do Kurii Generalnej. Innym źródłem były rozmaite dokumenty: akta poprzednich kapituł, Raport o stanie Zakonu przedstawiony przez generała na podstawie doświadczeń zebranych podczas jego dziewięcioletniej kadencji, zadania wyznaczone przez Kościół (na przykład: reforma klasztorów kontemplacyjnych mniszek, synod na temat młodzieży, Amazonia).

Potrzebni byli również autorzy Akt. Z prawem głosu na kapitułę przyjechali bracia wyłonieni przez kapituły prowincjalne i kolegia wyborcze, a bez prawa głosu bracia, siostry i członkowie Rodziny Dominikańskiej, którzy, dzieląc się swym doświadczeniem i wiedzą, służą jako eksperci. Wśród uczestników z prawem głosu zawsze są też wszyscy żyjący generałowie poprzednich kadencji. Kiedy już było wiadomo, kto będzie uczestniczył w kapitule, czym się interesuje i jakimi językami włada, a także znane były w przybliżeniu obszary do dyskusji, komisja przygotowawcza w Rzymie stworzyła propozycję podziału braci na komisje, nadając każdej z nich nazwę oraz przydzielając do nich braci i wyznaczając spośród nich przewodniczących każdej z komisji. Ten podział został zaakceptowany przez kapitułę podczas pierwszego spotkania plenarnego.

Już podczas pierwszego tygodnia kapituły wyborczej, poświęconego na poszukiwanie kandydatów na urząd generała Zakonu i spotkaniom z kandydatami, komisje tematyczne wykorzystywały dostępny czas, by zacząć omawiać przedstawione im do rozważenia tematy. Aby usprawnić pracę i dać sobie więcej czasu na głębsze przemyślenie i przedyskutowanie każdego zagadnienia, kilkunastoosobowe grupy dzieliły się na mniejsze podgrupy. W ten sposób temat coraz bardziej przybierał postać tekstu opisującego fragment rzeczywistości Zakonu i wracał do komisji, która uściślała go przez dodatkowe pytania czy konfrontację z prawem Zakonu.

W czasie poprzednich kapituł na tym zasadniczo kończył się proces przygotowania propozycji Akt do głosowania. Takie głosowanie następowało zazwyczaj na kilka dni przed końcem kapituły. Kryło się w tym jednak poważne niebezpieczeństwo. Mogło się bowiem okazać, że komisja skupiła się nie na tych tematach, o których myśli większość zebranych na kapitule, że przyjęła rozwiązania, które nie są satysfakcjonujące dla ogółu kapitularzy itd. W rezultacie, na każdej z trzech kapituł generalnych, w których do tej pory uczestniczyłem, efekt prac jednej z komisji był odrzucany w całości i zostawało bardzo mało czasu na ponowną analizę tematu, na konsultacje i nową redakcję.

Aby uniknąć takich sytuacji i aby Akta w większym stopniu były dziełem wszystkich uczestników kapituły, wprowadzono w tym roku raport pośredni – tekst zbierający owoce prac komisji z pierwszych kilku dni. Komisje w krótkim, zawierającym maksymalnie 800 słów tekście, przedstawiały, co już przygotowały, do czego zmierzają, jakie rozwiązania proponują, a reszta żywo reagowała. Czasem komisja prosiła o głosowanie doradcze nad jakimś rozwiązaniem, by sprawdzić, jakie nastroje i opinie przeważają.

Dodatkową pomocą w zrozumieniu i rozważeniu najważniejszych tematów oraz zebraniu opinii jak największej ilości braci są dodatkowe, godzinne spotkania plenarne poświęcone jednemu zagadnieniu. Komisja przedstawia trudny problem i słucha braci. To też niezwykle ciekawe doświadczenie, bo dyskusje bywają nie tylko interesujące, ale i trudne. Nie jest to walka między braćmi, lecz szukanie najlepszych rozwiązań, a biorąc pod uwagę różnorodność języków, narodów, kultur i rozmaitych innych kontekstów, w których żyjemy, nie jest to łatwe zadanie.

Po wysłuchaniu braci, zebraniu dodatkowych informacji, sporej ilości rozmów prowadzonych w przerwach, podczas posiłków i wieczorami, komisja powraca do pracy. Teraz jej celem będzie przygotowanie tekstu rozdziału Akt kapituły. Każde zagadnienie ujęte zostanie w formę przypomnień, zachęt, zarządzeń, oświadczeń, próśb, poleceń oraz podziękowań i pochwał. Każde będzie musiało uzyskać zgodę komisji wyrażoną w głosowaniu jej członków. Wiedząc też, jakie jest główne przesłanie zawarte w tworzonym tekście naszego prawodawstwa, przekazuje się je do grupy braci wyznaczonej do napisania Wstępu do całości Akt.

Ostatnim etapem, jaki jest jeszcze przed nami, będzie przegłosowanie poszczególnych punktów Akt. Odbędzie się to w następujący sposób. Teksty zredagowane przez komisje i przetłumaczone na trzy języki Zakonu (angielski, francuski i hiszpański) zostaną przekazane kapitularzom. Po zapoznaniu się z nimi bracia zbiorą się na sesji plenarnej i po kolei omówią tekst poszczególnych zagadnień, wyświetlony na ekranie. Każdy będzie mógł zgłaszać poprawki, każdy będzie mógł też postulować odrzucenie w całości danego punktu. Każdy brat może również przedstawić tekst alternatywny wobec tekstu komisji. Nastąpi zatem kolejny etap dyskusji. Zakończy ją każdorazowe głosowanie wszystkich kapitularzy z głosem czynnym, czy dany punkt ma wejść do akt i w jakiej postaci. Głosowanie odbywa się przy pomocy urządzeń elektronicznych, a wyniki wyświetlane są na ekranie bezpośrednio po zakończeniu głosowania.

Na samym końcu całego procesu, do pracy nad ostatecznym kształtem Akt przystąpią bracia wybrani na redaktorów tekstu. Ich zadaniem będzie usunięcie błędów językowych i wygładzenie stylu, z wielką troską, by nie zmienić meritum zatwierdzonego przez kapitułę.

I danie gotowe!

Zapewne dominikanie w Polsce będą musieli trochę poczekać na wydanie polskiego tłumaczenia Akt Kapituły Generalnej w Biên Hòa, ale już dziś możemy im życzyć najpierw owocnej lektury, a potem skutecznego wcielania w życie decyzji kapituły.

Wojciech Delik OP