Słowo Twoje, Panie, jest prawdą, uświęć nas w prawdzie.

Nagrania kazań na niedzielę:

 

Wyciągnij rękę!
 «Wyciągnij rękę!»

Komentarze z miesięcznika „W drodze”:
Bóg na wyciągnięcie ręki

 Jacek Szymczak OP

 Pwt 5, 12-15 • Ps 81 • 2 Kor 4, 6-11 • Mk 2, 23 – 3, 6

Ręka jako symbol władzy i panowania nad życiem, wskazywania, działania, budowania. Uschła ręka to niemożność czynienia nią dobra, to brak bliskości z innymi, bo nie można jej podać drugiemu. To brak żywej modlitwy, gdyż nie mogę jej wznieść w dziękczynieniu do Boga. Zaczęło się to w rajskim ogrodzie, gdy pierwszy człowiek wyciągnął rękę w stronę drzewa poznania dobra i zła. Od tej chwili rękę każdego z nas trawi suchota grzechu. Jednak, na szczęście, dzisiejsza scena z Ewangelii odmienia tę tragiczną kolej rzeczy. Synagoga, w której jest Jezus, staje cię centrum świata, a szabat czasem działania miłości Boga.

Często nasza faryzejska mentalność każe stać grzesznikowi najdalej, jak się da, od tego, co Boże i święte. Gdy się poprawisz, oczyścisz, my pozwolimy ci podejść bliżej – mówimy z piedestału swojej poprawności. Jakież jest nasze zdziwienie i święte oburzenie, gdy widzimy dziś Jezusa wołającego: Chodź tu, na sam środek, najbliżej, jak się da. Chcę być na wyciągnięcie twojej ręki!

Chcę, by moje życie „zaraziło” to, co w tobie uschło!

W centrum uwagi Boga jest zawsze człowiek. Każdy. Szczególnie ten dotknięty grzechem i niemocą. Taki człowiek ma być także w centrum Kościoła, bo jest to wspólnota, w której ludzie mają odzyskać życie. W samym jej środku, nie gdzieś na marginesie. Dlaczego? Bo przecież to nie nasze obietnice czy dobre chęci przywracają nam życie, ale nasze bycie w pobliżu Jezusa.

Wyciągnąć rękę do Boga to uznać swoją niewystarczalność, to krzyknąć: Potrzebuję Cię, tylko w Tobie jest życie i moje uzdrowienie. I już wtedy, gdy pokornie uznam, że potrzebuję Jezusa, wraca do mnie życie. Warunki są dwa: bliskość i posłuszeństwo temu, co mówi Jezus.

To właśnie zachwyca mnie w tym uzdrowionym człowieku. Nie narzeka, nie ociąga się, nie kalkuluje, nie zważa na wzrok innych. Jest posłuszny jednemu zdaniu Jezusa. Pamiętam wciąż o nim, wypowiadając za każdym razem: Panie, powiedz tylko słowo, a będzie uzdrowiona moja dusza.

 

Bóg zabłysnął w naszych sercach, by olśnić nas jasnością poznania chwały Bożej na obliczu Jezusa
Bóg zabłysnął w naszych sercach,
by olśnić nas jasnością poznania chwały Bożej na obliczu Jezusa