Ojciec Maciej Zięba zarzuca hipokryzję postępowym elitom.

Były prowincjał polskich dominikanów opublikował w „Plusie Minusie” – weekendowym wydaniu dziennika „Rzeczpospolita” – tekst „W czarno-różowych okularach”. Krytykuje w nim praktyki zachodnich elit, którzy nadają ton współczesnej kulturze i normom postępowania.

Dominikaninowi chodzi dokładnie o „grupę ludzi, którzy odnieśli w życiu sukces, którzy nie wierzą w Boga, ale wierzą w postęp ludzkości, którego są awangardą”. Ojciec Zięba określa ich mianem SAP – co jest akronimem od angielskich słów: „successful”, „agnostic” lub „atheist” i „progressive”.

Przejdź do tekstu w „Plus Minus”

„Gwoli uczciwości trzeba też dodać, że w angielskim slangu sap znaczy – delikatnie mówiąc – niemądry i łatwowierny” – zwraca uwagę autor tekst.

I dopowiada: „Owa niemądrość czy naiwność nie wynika, rzecz jasna, z odniesionych przez owych ludzi sukcesów (acz sprzyjają one nadmiernemu poczuciu własnej wartości) ani też z niewiary w Pana Boga (choć ułatwia ona wiarę w moc ludzkiego konstruktywizmu). Jest ona przede wszystkim powiązana z wiarą w postęp oraz głębokim przekonaniem SAP, że jedynie ich poglądy są słuszne i obiektywne, bo potwierdzone przez naukę, a więc mają uzasadnienie racjonalne oraz obiektywne”.

Zdaniem ojca Zięby, „ludzie SAP od XX wieku wciąż dominują w mediach i na uniwersytetach. To oni tworzą intelektualne mody i kształtują opinię publiczną. To oni mają znaczący wpływ na politykę i na proces kształtowania legislacji w krajach Zachodu”.

Dominikanin zarzuca „grupie SAP” niechęć do religii i Kościoła, podkreślając, że „ateizm – w wersji bardziej lub mniej jawnej – był integralnie wpisany w światopogląd SAP”. Bo – jak tłumaczy – „jeżeli jednak nauka przejmuje rolę Boga, to zarazem niejako automatycznie przyznaje Bogu status fałszywego bóstwa, a Kościołowi – przeżartej przez fałsz organizacji”.

Ojciec Zięba uważa też, że SAP – wyznając zasadę „kto nie z nami, ten przeciwko nam” – „od dziesiątków lat posługiwali się umysłową tyranią wobec wszystkich ludzi inaczej od nich myślących, nie dystyngując bardzo różnych od siebie postaci religii, nie rozróżniając krytyki polityki imigracyjnej i ksenofobii, patriotyzmu i nacjonalizmu, walki z dyskryminacją i promocji różnych marginalnych postaw i zachowań”.

„Większość z nich nie jest świadoma, że są wyznawcami ideologii. Wręcz przeciwnie, uważają się za przeciwników wszelkich ideologii (częstokroć utożsamiając ideologię z religią), są głęboko przekonani o swej obiektywności i bezstronności” – uważa dominikanin.

Na koniec artykułu ojciec Zięba stawia pytanie, „a co wtedy, gdy zderzymy się z tymi spośród SAP, którzy zaatakują nas orężem pomówień oraz pogardy?”. I daje taką radę: „Przecież jeżeli przez »religię« będziemy rozumieli »więź z Jezusem Chrystusem«, a przez »nacjonalizm« nie narodowy egoizm, lecz – włączone w IV przykazanie – umiłowanie ojczyzny, to wcale nie jest to mało”.