Wielokrotnie przemawiał niegdyś Bóg do ojców przez proroków, a w tych ostatecznych dniach przemówił do nas przez Syna.

Wideo na niedzielę:

 Ojciec Robert Głubisz i Boska.tv przedstawiają «Boskie Słowa»

„Maryja zachowywała wszystkie te sprawy i rozważała je w swoim sercu”. Patrząc na Nią chciałbym Wam życzyć tego, abyśmy słuchali i próbowali zrozumieć. Bo choć słuchamy, to nie rozumiemy, choć słuchamy, to zaczynamy oceniać, choć słuchamy, to jakoś trudno nam usłyszeć. Słuchaj i staraj się zrozumieć: znaki czasu, wezwania, rady, zachęty, przestrogi, jakie będzie kierował do Ciebie Bóg w tym roku i o czym będą mówili Ci ludzie. Słuchaj i spróbuj zrozumieć – świat, drugiego człowieka i w nim Pana Boga, po to, byś usłyszał, przyjął i realizował to, czego Bóg chce od Ciebie, a nie to, czego Ty chciałbyś od Boga. Tak, jak Ona to zrobiła.

Nagrania kazań na niedzielę:

 

Bóg miłosierny niech nam błogosławi
 Bóg miłosierny niech nam błogosławi

Komentarze z miesięcznika „W drodze”:
Imię Jezusa

 Wojciech Surówka OP

 Lb 6, 22-27 • Ps 67 • Ga 4, 4-7 • Łk 2, 16-21

Idąc ulicą, raczej się nie zatrzymamy, gdy ktoś zawoła: „Hej, ty!”. Jednak gdy w tłumie, nawet szeptem, ktoś wypowie nasze imię, zaraz je usłyszymy. Psychologia potwierdza znaną od dawna prawdę, że imię w jakiś szczególny sposób wyraża osobę. Dzisiejsze czytania wspominają o nadaniu Dziecięciu imienia Jezus, którym nazwał Je anioł. Jest to jeden z niewielu momentów w roku liturgicznym, kiedy szczególną uwagę zwracamy na imię Jezusa. I choć obchodzimy dzisiaj Uroczystość Świętej Bożej Rodzicielki Maryi, chciałbym zwrócić nasze spojrzenia ku Chrystusowi.

Podobną intuicję odnajdziemy w drugim czytaniu. Apostoł Paweł, w najstarszym ze znanych nam fragmentów Nowego Testamentu, mówiącym o Matce Bożej, nie wspomina nawet jej imienia. Jej osoba, podobnie jak jej misja, zwrócone są ku Chrystusowi. Nie będzie więc nadużyciem przyjrzenie się dzisiaj imieniu Jezusa.

Pierwsze czytanie z Księgi Liczb opowiada o doświadczeniu Izraela. Autor wspomina słowa Mojżesza, uczącego kapłanów błogosławieństwa, którego istota polegała na przyzywaniu Bożego imienia nad Izraelem. Na takie wezwanie Bóg odpowiadał swoim błogosławieństwem.

Drugie czytanie również mówi o przyzywaniu Bożego imienia. Jednak w odróżnieniu od Starego Testamentu już nie tylko kapłani wypowiadają imię Boga. Dzięki Wcieleniu i usynowieniu każdego z nas w chrzcie świętym to nie my wołamy, ale Bóg wysyła do naszych serc Ducha Syna swego, który woła: „Abba, Ojcze!”. To Duch Syna w nas woła. Ktoś w nas woła do Boga i tym Kimś jest Duch Jezus Chrystus.

I wreszcie fragment z Ewangelii mówi o obrzędzie obrzezania Jezusa i nadaniu Mu imienia. W tym momencie tajemnicze imię Boga weszło w naszą historię. Wszystko to, co było powiedziane o Bożym imieniu, jego stwórczej mocy i błogosławieństwie, wciela się w imieniu Jezusa. Staje się ono dla nas „widzialne” i bliskie. Możemy je wymawiać z nadzieją, że kiedy je z wiarą i miłością powtarzamy, spływa na nas Jego błogosławieństwo.

 

Nie jesteś już niewolnikiem, lecz synem
Nie jesteś już niewolnikiem, lecz synem

Sztuka patrzenia

Benedykt Malewski OP

Lb 6, 22-27 • Ps 67 • Ga 4, 4-7 • Łk 2, 16-21

Nowy rok. Kolejny. Mamy nadzieję, że będzie szczęśliwy, dobry, że dzieci będą się dobrze uczyć, wszyscy będą zdrowi, będzie dobra praca. A jednocześnie z tyłu głowy siedzi świadomość, że każdy nowy rok tak zaczynaliśmy. Czy było aż tak szczęśliwie…? Było różnie.

Właśnie na początku roku obchodzimy w Kościele Uroczystość Świętej Bożej Rodzicielki, Maryi. Dlaczego akurat tak chciał papież Paweł VI, ustanawiając tę uroczystość 1 stycznia? Jaki ma ona sens?

Wydaje się, że to, jak przeżywamy życie i jak patrzymy na różne wydarzenia, w dużej mierze zależy od naszego spojrzenia na rzeczywistość. W świecie pełnym zabiegania, braku czasu na cokolwiek, relacji na facebooku, łatwo zgubić to, co naprawdę daje życie.

Kiedy w czytaniu z Księgi Liczb jest mowa o „życzeniach”, jakie ma składać Izraelitom Aaron: „Niech cię Pan błogosławi i strzeże, niech rozpromieni oblicze swe nad tobą, niech cię obdarzy łaską”, to nie chodzi jedynie o powodzenie w ziemskich sprawach, ale przede wszystkim o zbawienie. Sensem błogosławieństwa w tekście hebrajskim jest stworzenie człowiekowi szansy na życie w jedności z Bogiem – bo tylko to może dać pełnię życia i szczęścia. Bóg chce powiedzieć swoim dzieciom, że wszystko, co je spotka i z czym będą się zmagać, jest dla nich szansą na umocnienie więzi z Nim. Błogosławieństwo, które daje Bóg, jest szansą, ale to od człowieka zależy, czy i jak z niej skorzysta. Co zrobić, by jej nie przegapić?

Propozycję odpowiedzi podsuwa św. Łukasz, opisując postawę Maryi: „Zachowywała wszystkie te sprawy i rozważała je w swoim sercu”. Tylko zatrzymanie się nad życiem, próba spojrzenia na nie z innej perspektywy i przeżycie własnych problemów z Bogiem pozwala zobaczyć, że oprócz zmęczenia, bólu, nudy i rutyny jest też miłość, dobro, piękno. Zachowywanie wszystkich spraw i rozważanie ich z Bogiem jest szansą na prawdziwe życie, rozwinięcie skrzydeł. Tak właśnie zrobili pasterze, słysząc niezrozumiałe dla siebie rzeczy. Potrafili wielbić Boga, zobaczyli tam Jego autentyczną obecność.

Uroczystość Świętej Bożej Rodzicielki przypomina nam, że Bóg wchodzi w naszą ludzką rzeczywistość nie jako ktoś obcy, z zewnątrz, ale jako jeden z nas. Na dowód tego przyjmuje ludzkie ciało i rodzi się jak każdy człowiek. Przypomina nam o sobie i pokazuje, że można na świat patrzeć inaczej, nie tylko po ludzku, ale Jego oczami. Z takim spojrzeniem każdy rok będzie dla nas szczęśliwy. Bo będzie szansą na spotkanie i budowanie więzi z Nim.

 

Wszyscy zdumieli się tym, co im pasterze opowiedzieli
Wszyscy zdumieli się tym, co im pasterze opowiedzieli

Bóg mówi do nas

Paweł Trzopek OP

Lb 6, 22-27 • Ps 67 • Ga 4, 4-7 • Łk 2, 16-21

Niech cię Pan błogosławi i strzeże. Niech Pan rozpromieni oblicze swe nad tobą, niech cię obdarzy swą łaską. Niech zwróci ku tobie swoje oblicze i niech cię obdarzy pokojem.

Na początku nowego roku Bóg wypowiada do swojego Kościoła błogosławieństwa. Błogosławić to mówić dobrze. To pragnąć dobra dla tego, komu się błogosławi. Taki jest nasz Bóg – niezmienny w swoich postanowieniach, stały w miłości.

Tuż po stworzeniu człowieka – kobiety i mężczyzny – na swój obraz i podobieństwo, „Bóg im błogosławił, mówiąc do nich” (Rdz 1, 28). I od tego momentu Bóg nie przestaje mówić do nas. Mówił do Patriarchów i im błogosławił. Mówił do Mojżesza i ludu Izraela na pustyni. Mówił przez proroków, gdy Izrael od Niego się odwracał. Ostatecznym Słowem Ojca, pełnym błogosławieństwem, jest Jego Syn Jezus Chrystus.

W tradycji żydowskiej dni świąteczne to nie tylko wspominanie Bożych dzieł z przeszłości. To przeżywanie ich na nowo, bo Boże działanie jest ciągle aktualne. I dlatego praktykujący żydzi do dziś mieszkają w szałasach na balkonach swych mieszkań, by przeżywać czas wędrówki przez pustynię podczas Święta Namiotów, a w noc Paschy uczestniczą w wyjściu z domu niewoli. To, co Bóg zdziałał w przeszłości, dzieje się znów w momencie obchodzenia święta.

Dzisiejsza liturgia dopełnia czas Oktawy Bożego Narodzenia. To też święto, które uobecnia zbawcze wydarzenie, tajemnicę Wcielenia. Bóg znów mówi do nas – teraz, dziś, nieustannie. Mówi i błogosławi w Chrystusie. Już wszystko się dokonało. Już wszystkie dary są nam ofiarowane. Wcielony Syn jest ostateczną wypowiedzią Ojca.