Przeczytaj jak śp. brat Antoni Marczewski analizował encyklikę Franciszka – część II

Święty Tomasz podkreśla wagę współczucia cierpiącemu bliźniemu. Współczucie to oznacza przyjęcie doświadczanego przez niego zła jako dotykającego także osobę współczującą.

Odważ się przemienić w osobiste cierpienie

Bardzo ściśle koresponduje to ze sposobem myślenia Franciszka. Kiedy przystępuje on do przeglądu najpoważniejszych aktualnych problemów, zaznacza, że nie chodzi tylko o „gromadzenie informacji lub zaspokojenie naszej ciekawości, ale o bolesną świadomość, o to, by odważyć się przemienić w osobiste cierpienie to, co dzieje się na świecie, a tym samym o rozeznanie, jaki wkład może wnieść każdy z nas” (wyróżnienie A.M.).

W autocytacie z adhortacji Evangelii gaudium papież ponownie przypomina, że działania na rzecz ratowania świata muszą wynikać z głębokiego przejęcia się jego biedą: „Bóg złączył nas tak ściśle z otaczającym światem, że pustynnienie ziemi jest niejako chorobą dotykającą wszystkich, i możemy ubolewać nad wymarciem jakiegoś gatunku jak nad swoistym okaleczeniem”.

Nadając encyklice podtytuł W trosce o wspólny dom, papież dał wyraz swojemu głębokiemu przekonaniu, że wszystkie elementy świata są ze sobą ściśle powiązane i że każda nasza decyzja ma zarówno pośredni, jak i bezpośredni wpływ na pozostałych mieszkańców planety. Franciszek nie zatrzymuje się na poziomie relacji w świecie badanym przez ekologów czy socjologów, ale sięga głębiej, aby dotrzeć do źródła tworzonej przez wszystkie byty wspólnoty.

Tym źródłem według papieskiego nauczania jest fakt, że wszystko zostało stworzone przez Boga. Każde ze swoich stworzeń Stwórca obdarza miłością, która nie tylko jednoczy wszystkich ludzi w jedną rodzinę, ale także łączy nas „z bratem Słońcem, Księżycem, siostrą rzeką i matką Ziemią”. Świadomość, że to Pan – miłośnik życia (zob. Mdr 11, 26) – jest zasadą życia wszystkich stworzeń, prowadzi do przekonania, że „wszystkie byty wszechświata […] są zjednoczone niewidzialnymi więzami i tworzą rodzaj uniwersalnej rodziny, wspaniałej komunii pobudzającej do świętego, serdecznego i pokornego szacunku”.

Przytoczone fragmenty mają wiele wspólnego z tym, o czym pisał św. Tomasz, według którego współczucie bierze się po pierwsze ze związku miłości z bytem doświadczającym cierpienia. Nie znaczy to, że o drugim sposobie – uznaniu siebie za zagrożonego cierpieniem podobnym do tego, którego doświadcza obecnie ten, komu współczuję – encyklika nie wspomina. Najwyraźniej wskazuje na niego fragment mówiący o przyjmowaniu postawy autotranscendencji, czyli wychodzenia ku innym. Bez niej nie jesteśmy w stanie rozpoznać wartości stworzeń, pozostajemy nieczuli na cudze potrzeby, nie umiemy się samoograniczyć, aby uniknąć czyjejś krzywdy. Przezwyciężenie indywidualizmu staje się szansą na wypracowanie nowego trybu życia i zapoczątkowanie poważnej zmiany społecznej.

Co utrudnia realizację miłosierdzia?

We wstępnej części rozważań wspomniałem o czynnikach, które, zdaniem Tomasza, sprawiają, że ludzie nie okazują innym miłosierdzia. Czy podobne przeszkody dostrzega Franciszek w Laudato Si’?

Papież uważa, na podstawie lektury Księgi Rodzaju, że ludzka egzystencja opiera się na trzech podstawowych relacjach: z Bogiem, z innymi ludźmi i z ziemią. Grzech, polegający na próbie zajęcia przez człowieka miejsca zarezerwowanego dla Boga, spowodował zerwanie tych relacji i przemienił wcześniejsze harmonijne współistnienie z naturą w otwarty konflikt. Bywa, że zostaje on przezwyciężony, ale tylko przez wielkich świętych, takich jak św. Franciszek, a także dominikanin św. Marcin de Porres czy św. Róża z Limy.

Jednym z przejawów tego konfliktu jest obserwowana współcześnie dominacja paradygmatu technokratycznego. Paradygmat ten zakłada koncepcję podmiotu, który kontaktuje się z otaczającym światem wyłącznie przez posiadanie, dominację i przekształcanie. Jego przyjęcie stanowi zerwanie z wielowiekową tradycją dostosowywania się do możliwości stwarzanych przez naturę. Papież pisze wręcz, że o ile wcześniej relacja z otaczającym światem przypominała przyjęcie daru z „ręki otwartej w geście zaproszenia”, o tyle obecnie takie podejście zostało zastąpione logiką całkowitego podporządkowania i rabunkowej eksploatacji. Przy okazji zanikła troska o racjonalne wykorzystanie dóbr ziemi i o dzielenie się nimi z najbardziej potrzebującymi.

Obok logiki panowania i dominacji główne zagrożenie dla współczesnego świata papież widzi w odejściu od pojęcia jedności i integracji społecznej.

Opisując przyczyny trudności z rozwiązywaniem problemów najuboższej ludności, Franciszek zauważa, że wynika to z nieświadomości decydentów:  „[…] specjaliści, osoby opiniotwórcze, środki przekazu i ośrodki władzy znajdują się z dala od nich [ludzi wykluczonych], w izolowanych obszarach miejskich, nie mając bezpośredniego kontaktu z ich problemami. […] Ten brak fizycznego kontaktu i spotkania, któremu nieraz towarzyszy dezintegracja naszych miast, sprzyja znieczulaniu sumień i ignorowaniu części rzeczywistości w stronniczych analizach”. Kolejnym czynnikiem prowadzącym do wzajemnej izolacji jest ekspansja komunikacji cyfrowej, eliminującej elementy towarzyszące każdemu indywidualnemu spotkaniu: „Obecne środki pozwalają nam komunikować się oraz dzielić wiedzą i uczuciami. Jednak czasami uniemożliwiają nam bezpośredni kontakt z niepokojem, wstrząsem, radością bliźniego oraz złożonością jego doświadczenia osobistego”.

Innym trendem, który niepokoi papieża, jest fragmentaryzacja wiedzy uniemożliwiająca całościowe spojrzenie na skomplikowane problemy społeczne. Doskonale rozumie on, że wąska specjalizacja w danej dziedzinie jest przydatna, gdy szukamy praktycznych rozwiązań technologicznych. Jednak gdy stajemy w obliczu bardzo złożonych zagadnień, perspektywa zawężona do jednej tylko dziedziny uniemożliwia dostrzeżenie szeregu ważnych powiązań i uwzględnienia wszystkich istotnych czynników. Wielu problemów i konfliktów nie da się sprowadzić tylko do kwestii technicznych czy finansowych, ale konieczne jest uwzględnienie również aspektów kulturowych, etycznych czy filozoficznych.

Rozwiązania na horyzoncie

Franciszek wzywa, aby przełamać paradygmat technokratyczny poprzez „nawrócenie ekologiczne”. Nie chodzi tylko o dostrzeżenie swojego miejsca w skomplikowanej sieci różnego rodzaju zależności, ale o to, by owoce spotkania z Jezusem Chrystusem konsekwentnie wykorzystywać w relacjach z otaczającym światem. Więź z Jezusem prowadzi do ponownego uświadomienia sobie, że Bóg jest naszym Ojcem, co czyni nas dla siebie nawzajem braćmi i sprawia, że powinniśmy się nawzajem kochać bezinteresowną miłością braterską.

Franciszek zauważa, że chrześcijaninowi nie wolno traktować jego powołania do obrony Bożego stworzenia jako czegoś opcjonalnego czy drugorzędnego, lecz że trzeba je przyjąć jako istotną część uczciwego życia chrześcijańskiego. Wymaga to m.in.  odnowienia koncepcji dóbr naturalnych. Powinny być postrzegane jako dar otrzymany od poprzednich pokoleń, który my z kolei mamy przekazać swoim następcom.

W tej odnowie sposobu myślenia o naturze może pomóc ważna dla katolickiej nauki społecznej koncepcja dobra wspólnego. Takie dobro jest sumą „warunków życia społecznego, które pozwalają bądź to grupom, bądź poszczególnym członkom społeczeństwa pełniej i szybciej osiągnąć ich własną doskonałość”. W obecnej sytuacji świata przyjęcie tej koncepcji wymaga przede wszystkim skupienia się na umożliwieniu praktycznej realizacji praw ludzi ubogich.

W jaki sposób powyższe zalecenia powinny przekładać się na codzienne wybory chrześcijan? W encyklice zostało podanych wiele praktycznych przykładów. Jednym z nich jest przypomnienie, za Benedyktem XVI, że „kupno jest zawsze aktem moralnym, nie tylko ekonomicznym”.

Obecny papież zaznacza, że odpowiednio silna presja wywierana przez konsumentów skutecznie wpływa na sposób funkcjonowania przedsiębiorstw, które zaczynają poważniej traktować kwestie związane z oddziaływaniem na środowisko czy modelem produkcji. Za przykład mogą służyć formalne i nieformalne organizacje promujące ideę tzw. fair-trade, zakładającej promowanie firm zapewniających godne warunki pracy i płacy lokalnym dostawcom, często pochodzącym z krajów Południa.

Inną propozycją praktycznego wykorzystania refleksji Franciszka jest zaangażowanie się w jedną z licznych inicjatyw na rzecz dobra wspólnego. Wachlarz możliwości jest bardzo szeroki – od udziału w pracach grupy sąsiadów wspólnie dbających o estetykę lokalnego otoczenia po aktywne uczestnictwo w działaniach międzynarodowych organizacji humanitarnych (np. przez wyjazd na wolontariat zagraniczny). Papież zaznacza, że wszystkie formy aktywności opierające się na pragnieniu bezinteresownego niesienia dobra innym ludziom pomagają rozwijać poczucie solidarności. Mogą także stanowić intensywne przeżycie duchowe.

Podsumowując, Laudato Si’ w nowy, oryginalny sposób wykorzystuje elementy tomistycznej koncepcji miłosierdzia, osadzając je w realiach współczesnego świata. Encyklika Franciszka wnosi twórczy wkład w refleksję nad miłosierdziem, co czyni ją dokumentem szczególnie wartym uważnej lektury w Roku Świętym Miłosierdzia. Bogactwo treści z pewnością umożliwi każdemu wyciągnięcie cennych wniosków i ich praktyczne zastosowanie we własnym życiu.

Powyższy tekst brat Antoni Marczewski napisał dla czasopisma „Teofil”, redagowanego przez braci studentów. Publikacja ukaże się w jesiennym numerze „Teofila”.