Franciszkanie wygrali z dominikanami. Fascynujący spór o Niepokalane Poczęcie.

Na początku XVI wieku Berno obiegła niecodzienna wiadomość. Oto w klasztorze dominikanów, skromnemu mnichowi ukazała się Matka Boża. Wyglądała na bardzo smutną i faktycznie, po wysłuchaniu Jej słów zakonnikowi nie było do śmiechu.

Matka Boża płacze przez franciszkanów

Okazało się, że Maryja jest bardzo zirytowana postawą franciszkanów, którzy na wszystkie strony nauczają wiernych o jej rzekomym niepokalanym poczęciu. Matka Boża utwierdziła dominikanina w przekonaniu, że została poczęta z grzechem, a oczyszczona dopiero później.

Na wieść o tym widzeniu do klasztoru zaczęły ściągać tłumy ludzi. Mnich został okrzyknięty prawdziwym medium, tak też się zachowywał. Pościł, biczował się, co raz wpadał w ekstazę, a na jego dłoniach i stopach pojawiły się nawet stygmaty. Pielgrzymi przybywali licznie pokłonić się przed posążkiem Maryi, który ociekał łzami z powodu nauczania franciszkanów. Matka Boża zdawała się błagać o uznanie jej za poczętą z grzechem.

Wszystko skończyło się w jednym momencie, kiedy okazało się, że cała sytuacja została spreparowana i to przez samych zakonników. Niczego nieświadomy mnich wizjoner, przez jakiś czas był odurzany specjalnymi miksturami, nic dziwnego, że co jakiś czas „widział” Maryję. Sam przekonany był o prawdziwości swoich wizji do czasu, kiedy przez przypadek zobaczył jednego ze swoich współbraci w kobiecej szacie. Potem wszystko potoczyło się bardzo szybko. Prowodyrami całej sytuacji – czterema zakonnikami – zajęła się inkwizycja. Kiedy przyznali się do intrygi, odurzania współbrata, malowania mu stygmatów i nawadniania posągu zostali skazani na śmierć.

Dominikanie nie zmienili jednak swoich poglądów. Spalonych na stosie intrygantów uznano za męczenników, opublikowano też listę znanych teologów sprzeciwiających się doktrynie o Niepokalanym Poczęciu Maryi. Wśród nich znaleźli się papieże i wybitni teolodzy, a nawet  sławni franciszkanie: Antoni Padewski i Bonawentura.

Jak pogodzić niepokalane poczęcie ze św. Pawłem

Wspomniana intryga miała miejsce w XVI wieku, ale już cztery stulecia wcześniej Bernard z Clairvaux napisał: „Kościół nie zna [Niepokalanego Poczęcia], rozum nie aprobuje, a tradycja nie poleca”.

List podzielił teologów na dwa obozy: zwolenników (immakulistów) Niepokalanego Poczęcia Maryi i jego przeciwników (makulistów). Bardzo upraszczając można powiedzieć, że linia podziału biegła między zakonami franciszkanów i dominikanów.

Wielu średniowiecznych czcicieli Matki Bożej (Bernard z Clairvaux, św. Bonawentura, Aleksander z Hales, św. Albert Wielki i sam św. Tomasz z Akwinu) wyrażało duże wątpliwości, co do możliwości pogodzenia Niepokalanego Poczęcia Maryi z nauką św. Pawła o powszechności grzechu pierworodnego i odkupienia dokonanego przez Chrystusa: „Wszyscy bowiem zgrzeszyli i pozbawieni są chwały Bożej” (por. Rz 5,12-15).

Trudno takiemu myśleniu odmówić logiki. Bo jeśli Maryja była bez grzechu (o tym przecież mówi koncepcja niepokalanego poczęcia), to jakże i z czego miałby ją odkupić Chrystus?

Argumenty zwolenników Niepokalanego Poczęcia natomiast krążyły wokół twierdzeń, że Maryja jest Pośredniczką między Chrystusem i ludźmi, i że przewyższa świętością wszystkich świętych. Musi więc być coś, co tę Jej „inność” od reszty ludzi podkreśla.

Szkot naucza w Paryżu

Paryż i Oksford. Dwa miasta uniwersyteckie, dwa ważne ośrodku myśli teologicznej. To tam formułowano teologiczno-filozoficzne tezy, tam prowadzono debaty, tam wreszcie toczyły się spory dotyczące kwestii bezgrzeszności Maryi.   

W 1304 roku na paryskim („dominikańskim”) uniwersytecie pojawił się franciszkanin Duns Szkot. Ostatnie lata spędził we „franciszkańskim” Oksfordzie, tam też ogłosił, nowatorską koncepcję, wprowadzając do teologii pojęcie „doskonałego Odkupiciela”. Doskonałość Odkupienia, zdaniem Szkota, polega nie tylko na zbawieniu, ale – w przypadku Maryi – także na uchronieniu od wszelkiego grzechu, dzięki ponadczasowej ofierze Chrystusa.

Teza Szkota brzmiała następująco: „Niepokalane Poczęcie Maryi nie jest przeciwne dogmatowi o grzechu pierworodnym, ani innym teologicznym prawdom, ani prawdzie o powszechnym odkupieniu wszystkich ludzi, przeciwnie – Maryja jest stworzeniem odkupionym w najdoskonalszy sposób, została odkupiona najdoskonalszą formą odkupienia, a mianowicie ustrzegającą”.

Jak już wiadomo, wcale nie był to koniec sporów, wręcz przeciwnie. Lata mijały, kolejni papieże nie spieszyli się ostatecznym rozstrzygnięciem sporu. Może trudno się dziwić, skoro wśród teologów zdania były podzielone.

Papież kończy spory

Był rok 1849. Papież Pius IX zwiedzał sanktuaria znajdujące się w pobliżu Geaty. Najczęściej odwiedzał kaplicę zwana Złotą Grotą, poświęcona Niepokalanej Dziewicy. Rok później zaczął pisać listy do biskupów, prosząc, by rozpoznali, jak głęboka jest pobożność i wiara ludzi w Niepokalane Poczęcie, oraz czy księża i lud pragną ogłoszenia dogmatu.

Biskupi zdecydowanie poparli dogmat o Niepokalanym Poczęciu Maryi (stosunkiem głosów 546:56). Ostatecznie  Pius IX  ogłosił go  8 grudnia 1854 roku. Zakończył tym wielowiekowe spory teologów.