Ziarnem jest słowo Boże, a siewcą jest Chrystus. Każdy, kto Go znajdzie, będzie żył na wieki.

fot. K. Nowak

Wideo na niedzielę:

 Ojciec Paweł Gużyński i Boska.tv przedstawiają «Boskie Słowa»

Nie chodzi o to, co odczuwamy, chodzi o to, kim się stajemy, chodzi o dojrzałość, którą osiągamy przez to, że rzeczy najważniejsze dzieją się w sposób niedostrzegalny. Oczywiście jest to proces, który nie dzieje się wbrew naszej wolności, musimy zaprosić Pana Boga do swojego życia, zgodzić się na Jego obecność. Ta zgoda zawiera właśnie tę klauzulę: najważniejsze rzeczy będą działy się niedostrzegalnie.
Jeżeli pozwolisz sobie w życiu na ten luksus, osiągniesz pewnego rodzaju dojrzałość i nawet nie będziesz wiedział kiedy i jak się to dokonało. Ale inni spostrzegą, że stałeś sie kimś dojrzalszym i pełniejszym.

Nagrania kazań na niedzielę:

 

Królestwo Boże jest jak ziarno gorczycy
Królestwo Boże jest jak ziarno gorczycy
fot. flickr.com / Swami Stream

Komentarze z miesięcznika „W drodze”:
Zapuszczaj sierp

Wojciech Jędrzejewski OP

Ez 17, 22-24 • Ps 92 • 2 Kor 5, 6-10 • Mk 4, 26-34

Jest coś wyzwalającego i porywającego w obrazie, którego Jezus używa, mówiąc o tym, jak zagarnia nas żywioł Królestwa!

Wszystko zaczyna się od decyzji. „Ziarno zostało rzucone” (Mk 6, 26). Decyzja to energia wolności wypuszczona z ręki. Energia ukierunkowana, rozważna, nastawiona na wzrost, przemianę i przyjęcie wszystkiego, co się kryje w zamiarze Boga. Jego pragnienie spotyka się z naszą gotowością. I zasadniczo nie trzeba już nic więcej. Rozpoczyna się żywiołowa, niepowstrzymana interakcja. Nie wymaga ona specjalnych zabiegów, perswazji. Nie trzeba zachęcać ziemi, przekonywać jej, że warto, by się zajęła ziarnem. Ziemia sama z siebie (gr. automate!) wydaje plon: stopniowo wydobywając z ziarna ukryte w nim życie.

Skoro już podjąłeś decyzję, wyraziłeś gotowość, pragnienie, prośbę – czy nie należałoby teraz zająć się intensywną lekturą duchowych dzieł, wyjaśniających ukryte prawdy dotyczące życia wewnętrznego? Wszystko po to, by wiedzieć, co się w tobie dzieje, jak działa łaska w twojej duszy. By mieć świadomość, na jakim jesteś etapie i co cię czeka na następnym. Nic podobnego: „Czy śpisz, czy czuwasz, we dnie i w nocy – Królestwo wzbiera w tobie – sam nie wiesz jak” (Mk 4, 27).

Czym więc należy się zająć, skoro nie duchową samoświadomością? Natychmiast ścinaj kłosy, bezzwłocznie! Dawaj innym to, co w tobie zrodziła łaska. „Zaraz zapuszczaj sierp, bo pora na żniwo” (Mk 4, 29). Święty Marek używa w tym miejscu greckiego słowa apostello – dosłownie więc – gospodarz posyła swój sierp, by ten energicznie wykonał misję. Tak jak św. Dominik, który – zobaczywszy działanie łaski przepowiadania w swoich nieopierzonych jeszcze braciach – natychmiast rozesłał ich po dwóch, by głosili Ewangelię i zakładali klasztory w stolicach Europy.

Nie ma tu miejsca na biadolenie – pola innych są bardziej żyzne i obfitszy jest ich plon. Puść w ruch daną ci od Boga zdolność dzielenia się. Chwyć to, co otrzymałeś, tnij – oderwij od siebie i przekaż dalej jako ich własność.

To prawda, że nasze osobiste doświadczenie każe nam często myśleć o życiu łaską jako o czymś wymagającym, poważnym i narażonym na szereg przeszkód. Ten fragment Ewangelii zachwycająco wszystko upraszcza.

 

Wyrasta, wypuszcza wielkie gałęzie, tak że ptaki powietrzne gnieżdżą się w jego cieniu
Wyrasta, wypuszcza wielkie gałęzie,
tak że ptaki powietrzne gnieżdżą się w jego cieniu

Ogrodnicy wiary

Michał Pac OP

Ez 17, 22-24 • Ps 92 • 2 Kor 5, 6-10 • Mk 4, 26-34

W Pierwszej Modlitwie Eucharystycznej – Kanonie Rzymskim – znajdują się słowa: „oraz wszystkimi, którzy wiernie strzegą wiary katolickiej i apostolskiej”. Łaciński oryginał wyraża je w następujący sposób: „et ómnibus (…) cathólicæ et apostólicæ fídei cultóribus”. Uwagę zwraca ostatni wyraz: cultor (łac. ogrodnik lub rolnik), który odnosi się do wszystkich, którzy wiary nie tyle strzegą, ile ją uprawiają – biskupów, prezbiterów, kaznodziejów, katechetów. Użycie tego właśnie sformułowania, nieobecnego niestety w polskim tłumaczeniu, łączy wiarę z pracą na roli: fizyczną, trudną, zwykłą, a zarazem zależną nie tylko od wysiłku człowieka, ale i od sił wyższych.

Podobnie w dzisiejszej Ewangelii Królestwo Boże porównane jest do nasienia wrzuconego w ziemię, które kiełkuje we dnie i w nocy, niezależnie od tego, czy rolnik śpi, czy czuwa. Mnie, jako osobie, która lubi mieć wszystko zaplanowane i pod kontrolą, również wzrastanie w wierze – moje własne i tych, którym głoszę Dobrą Nowinę – te słowa przynoszą dużo pokoju: „Spokojnie, wyluzuj, Ktoś Inny nad tym wszystkim czuwa”.

Nie oznacza to oczywiście, że nie mam się troszczyć – najlepiej jak potrafię – o wiarę moją i moich bliźnich. Każdy z nas jest ogrodnikiem uprawiającym ogród dany nam – podobnie jak pierwszym rodzicom – przez Pana Boga. Nie wystarczy położyć obok siebie grabi, motyki i paczki nasion, aby powstał piękny ogród. Bez nas się to nie stanie. Ale kiedy ogród osiągnie pełnię swego piękna, wkład ogrodnika, choć niezbędny i mozolny, okaże się bardzo niewielki w porównaniu z wkładem przyrody. Gdyby nie deszcz, światło i ciepło, ogrodnik nie mógłby niczego dokonać.

A zatem jesteśmy zaproszeni do tego, aby wkładać codzienny trud i wysiłek w budowanie i pogłębianie swojej wiary, nie zapominając jednocześnie, że jest ona łaską daną nam całkowicie niezasłużenie i za darmo. Ostatecznie to sam Pan Bóg z miłością troszczy się o nas i naszą wiarę. Mamy pewność, że skoro jest On dobry i nas kocha, nie będzie nam skąpił łaski wiary i zawsze, jeśli tylko tego zapragniemy, będziemy mogli otrzymać jej nieskończenie wiele. Tę nadzieję potwierdza zawarty w dzisiejszej Ewangelii obraz ziarna gorczycy, z którego – przy naszym skromnym, „ogrodniczym” udziale – wyrasta ogromne drzewo.

 

Ziemia sama z siebie wydaje plon, najpierw źdźbło, potem kłos, a potem pełne ziarno w kłosie
Ziemia sama z siebie wydaje plon,
najpierw źdźbło, potem kłos, a potem pełne ziarno w kłosie

Jak rośnie Kościół

Tomasz Grabowski OP

Ez 17, 22-24 • Ps 92 • 2 Kor 5, 6-10 • Mk 4, 26-34

Ani zboża, ani gorczycy nie sieje się pojedynczo, a jednak Jezus odnosi się do pojedynczego ziarna. Przeciwstawia maleńkie nasienie temu, co z niego wyrasta. Kłos czy gorczyca są znacznie większe od swojego nasienia i o wiele cenniejsze. O tyle, o ile w kłosie więcej jest ziaren, a na krzewie gorczycy więcej nasion. Królestwo Boże jednak to ani ziarno, ani krzew. Królestwem jest wzrost, dynamizm, z jakim ziarno rozsadza swoją osłonę, kiełkuje i rośnie. Królestwem jest utajona siła, dzięki której małe gorczyczne ziarenko staje się krzewem. Nie znajdziesz jej w ziarnie, ale możesz uwierzyć, że ta siła w nim spoczywa.

Przyszedł ktoś, kto wbrew logice siewcy, skupił uwagę na jednym spośród wielu ziaren, które siał. Rzucił to ziarno w ziemię, świadom jego mizernych rozmiarów. I wiedział, że wyrośnie z niego nieproporcjonalnie większa roślina, że ptaki przylecą, by się schronić w jej cieniu, że żniwiarz zbierze swój plon. Czyż nie tak było z Chrystusem? Śmierć na obrzeżach rzymskiego imperium, w opuszczeniu i szyderstwie, a wcześniej kilka lat nauczania kierowanego w przeważającej części do wieśniaków, rybaków, wyrzutków i prostytutek. Owszem, tłumy gapiów i ludzi porwanych przez cuda i darmo rozdany chleb. Motłoch tak samo rządny znaków, jak śmierci cudotwórcy. A On pośród tłumu jak pojedyncze ziarno rzucone w ziemię.

Królestwo to jednak nie samo ziarno, ale siła, która powoduje wzrost zboża. Dzieje się z nim tak jak z nasieniem, które rośnie, czy rolnik śpi, czy też czuwa. Królestwo Boże, o którym mówi Chrystus, to przestrzeń, w której działa Duch Święty. To relacje między ludźmi i Bogiem, w których działa tenże Duch. Królestwem nie tylko jest nowe niebo i nowa ziemia, na które czekamy, ale także działający pośród nas Duch, który czy śpisz, czy czuwasz, daje wzrost. Tak właśnie rośnie Kościół, który trudno dziś pomylić z tym, czym stanie się na końcu czasów, a mimo to właśnie w nim działa siła i dynamizm Świętego Ducha.

Krótka przestroga na koniec. Mógłbyś pomyśleć, że Duch działa, czy chcesz tego, czy nie, i w sumie nie jest Mu potrzebna ani zgoda, ani opór, by dokonał swego dzieła. To błąd. Krzew gorczycy czy kłos zboża mają to wspólne ze swoim nasieniem, że są tym samym. W zasadzie nie ma między nimi różnicy. Jeśli liczysz na działanie Ducha, trzeba abyś wpierw stał się jak Ziarno. Jeśli zaś nie chcesz, by ta zdumiewająca opowieść zaistniała w Twoim życiu… No cóż, w końcu tu chodzi o pojedyncze ziarno.