Kiedy Dawid, pochodzący z jednego z betlejemskich klanów, zdobył Jerozolimę wybierając ją na stolicę ponownie zjednoczonego królestwa, jego rodzinne miasto, Betlejem, zostało na wiele wieków skazane na trwanie w cieniu oddalonej o niespełna 8 km metropolii.

Dopiero tysiąc lat później, zgodnie z przepowiednią proroka Micheasza, miasto na trwale przyciągnęło uwagę świata stając się świadkiem największego paradoksu w historii: ludzkich narodzin Boga. Najmniej znaczące miasto z pokolenia Judy, zapadłej prowincji imperium rzymskiego, zostało wybrane jako miejsce narodzin władcy świata.

Dom Chleba

Nie mamy żadnych biblijnych i pozabiblijnych informacji o Betlejem w czasach narodzin Jezusa poza skąpym świadectwem Nowego Testamentu potwierdzającym jedynie istnienie miasta o tej nazwie w pokoleniu Judy. Wydaje się zatem, iż proroctwo Micheasza o znikomości tego miejsca było również prawdziwe kilkaset lat po jego wygłoszeniu, w momencie gdy Jezus przychodził na świat.

Sama nazwa miasteczka jest połączeniem dwu słów hebrajskich: bet, oznaczającego dom, oraz lehem, stojącego za chleb. Nie należy w tej nazwie szukać aluzji do nadzwyczajnej urodzajności miejscowej gleby – Betlejem bowiem nigdy nie było spichlerzem Jerozolimy. Późniejsze źródła stwierdzają jednakże, iż zwierzęta hodowane pomiędzy Jerozolimą i Migdal Eder (Wieżą Trzody), znajdującej się nieopodal Betlejem, były przeznaczone na ofiary w świątyni Jerozolimskiej. Według św. Hieronima, pod tą właśnie wieżą pilnowali swych stad pasterze, którym aniołowie zwiastowali radosną nowinę o narodzeniu Mesjasza.

Historia biblijnego Betlejem

Ślady osadnictwa w najbliższych okolicach Betlejem, w miejscu znanym dziś jako Pole Pasterzy (Bait Sahur), sięgają 5000 lat przed Chrystusem. Wprowadzenie do powszechnego użycia cystern magazynujących wodę deszczową sprawiło, iż osada została przeniesiona na szczyt pobliskiego wzgórza; na miejsce łatwiejsze do obrony. Mogło to nastąpić około 1400-1200 roku jako, że najstarsze cysterny znalezione w Betlejem datują się na ten okres. W czasach Dawida osiedle to musiało być otoczone murem skoro druga księga Samuela wspomina o cysternie (bądź studni) znajdującej się przy bramie. Wnuk Dawida, król Roboam, w ramach zakrojonego na szeroką skalę projektu przygotowań do wojny z separatystycznym królestwem Izraela, dodatkowo ufortyfikował miasto.

Księga Rut na przykładzie Betlejem, gdzie rozgrywa się akcja księgi, doskonale obrazuje stosunki agrarno-społeczne judzkiej wsi czasów Starego Testamentu. Późniejsza historia osady w niczym nie różni się od dziejów pozostałych osiedli wiejskich Judei, z których większość była założona bądź w późnym okresie perskim, a więc około 100-200 lat  po powrocie Izraelitów z niewoli babilońskiej, lub też w okresie helleńskim, a więc po podboju Bliskiego Wschodu przed Aleksandra Wielkiego (333 przed Chr.). Betlejem nie mogło być wielkie w okresie zaraz następującym po niewoli babilońskiej (538 przed Chr.), skoro w Księdze Ezdrasza mówi się jedynie o 123 mężczyznach powracających z wygnania.

Okres ekonomicznego rozkwitu i budowlanego bumu wiosek judzkich przypada na czas panowania rodzimej dynastii hasmonejskiej (lata 140-37 przed Chr.). W następnych latach naznaczonych wewnętrznymi walkami o tron widać zastój. Ponowny znaczący rozwój przypada na okres panowania Heroda Wielkiego (37-4 przed Chr.) oraz następujących po nim namiestników rzymskich.

W wyniku pierwszego (66-73 po Chr.) oraz drugiego powstania żydowskiego (132-135 po Chr.) praktycznie wszystkie osiedla wiejskie w Judei zostały zniszczone lub w sposób znaczący podupadły. Betlejem nie było wyjątkiem. Z rozkazu cesarza Hadriana wygnano wszystkich Żydów nie tylko z Jerozolimy (przemianowanej na Aelia Capitolina), ale także z Betlejem. Niedawno znaleziona w pobliżu grobu Racheli inskrypcja poświadcza obecność garnizonu rzymskiego w Betlejem w okresie drugiego powstania.

Wioska w herodiańskiej Judzie

Jak wyglądało Betlejem w czasach Jezusa?

Możemy pokusić się o następującą rekonstrukcję. Powierzchnia przeciętnej wioski tego okresu wynosiła od 1 do 1,5 hektara. Zabudowa podlegała ściśle określonemu planowi: zewnętrzne mury budynków tworzyły ciągłą linię przypominającą mur obronny. Centrum osady było terenem publicznym. Z reguły znajdowała się tam wykuta w skale rytualna łaźnia, synagoga, cysterny. Kwatery mieszkalne (tzw. insulae) oddzielone były od siebie uliczkami. Budowane były wokół centralnie położonego dziedzińca i były zamknięte na zewnątrz stanowiąc dodatkowy element obronny. Najtańszym i powszechnie używanym budulcem był nieociosany kamień. Podłogą było zwykle klepisko, choć czasem była ona wyłożona kamieniem.

Większość mieszkańców wiosek i małych miasteczek czasów Jezusa stanowili rolnicy, którzy byli także właścicielami uprawianych przez siebie pól, sadów, ogrodów i winnic. Powierzchnia średniego pola uprawnego wynosiła około 4 hektary. Uprawy przeciętnej rolnej rodziny tego okresu składały się ze zbóż, z drzew oliwkowych i z winorośli. Równie powszechne były także drzewa figowe. W zagrodzie mogło znajdować się około 10-15 owiec i kóz oraz jedna lub dwie sztuki bydła. Większość produktów rolnych była przeznaczona na utrzymanie rodziny, stąd też tylko ich niewielka część mogła być sprzedana stanowiąc źródło dochodu.

Rolnicy stanowili zatem niezależną, aczkolwiek ubogą warstwę ówczesnego społeczeństwa. Brak możliwości zgromadzenia wystarczających oszczędności powodował, iż każda susza, nieurodzaj czy też wojna wymuszała sprzedaż pól. Rolnicy stawali się wówczas dzierżawcami swych własnych pól czy też robotnikami najemnymi szukającymi możliwości pracy nawet przez jedną godzinę dziennie. W czasach narodzin i życia Jezusa notuje się liczebny wzrost drobnych dzierżawców i najemników.

Narodziny w grocie

Ewangelista Łukasz zanotował, iż Maryja złożyła Jezusa w żłobie, ponieważ nie było dla nich miejsca w katalyma (2,7). To greckie słowo zwykło się tłumaczyć jako gospoda (zob. Biblia Tysiąclecia), podczas gdy oznacza ono, w sensie szerokim, pomieszczenie mieszkalne. Wniosek taki można wysnuć czytając dwa inne fragmenty Ewangelii Łukasza. W 10,34 Łukasz stwierdza, iż dobry samarytanin zawiózł pobitego człowieka do gospody. Użyty tam grecki termin jest inny: pandocheion. W 22,11 słowo katalyma określa pomieszczenie, w którym Jezus spożył ostatnią wieczerzę ze swoimi uczniami (zob. także Mk 14,14).

Można przypuszczać, iż Józef z Maryją, będąc potomkami rodu Dawida, byli gośćmi swych krewnych. Powód dla którego katalyma było pełne nie jest wyjaśniony. Możliwe, iż sama rodzina zamieszkująca Betlejem była bardzo liczna. Możliwe, iż inni członkowie rodziny wypełnili katalyma przybywając do rodzinnego miasta w związku ze spisem ludności. Nie jest również wykluczonym, iż katalyma mogło być w części zarekwirowane przez żołnierzy, którzy dokonywali spisu. Ktoś mógłby także domniemywać, iż powodem opuszczenia katalyma nie był brak miejsca, jak sugeruje Łk 2,7, ale chęć zapewnienia koniecznej dla narodzin dziecka prywatności.

Faktem jest, iż dziecię Jezus zostało złożone w żłobie, a więc w stajni, miejscu w którym przebywały zwierzęta. Łukasz nie mówi o obecności zwierząt w momencie narodzin Jezusa. Ich obecność w późniejszych chrześcijańskich plastycznych prezentacjach sceny narodzin Jezusa, przysłowiowej „szopki”, miałaby pochodzić z lektury proroctwa Izajasza: Wół rozpoznaje swego pana i osioł żłób swego właściciela. Zarówno w tekście Izajasza, jak i w opisie Łukasza, występuje to samo greckie słowo faten na określenie żłobu.

Już w drugim wieku Justyn, samarytański konwertyta pochodzący z Palestyny i umęczony w Rzymie około 165 roku, oraz apokryficzna Protoewangelia Jakuba, datowana na około 150 rok, mówią o narodzeniu Jezusa w grocie. Justyn (Dialog z Tryfonem) stwierdza, iż Józef nie mogąc znaleźć miejsca w wiosce zajął grotę znajdującą się w pobliżu osady. Informacja o narodzinach Jezusa w grocie znajduje się także w pismach Orygenesa, Euzebiusza, Epifaniusza, pielgrzymkowych zapiskach Egeri oraz w jednym z listów św. Hieronima. Ten ostatni pisał w 395 roku: Od czasów Hadriana [117-138 po Chr.] aż do panowania Konstantyna, przez około 180 lat (…) Betlejem, teraz nasze, i najbardziej święte miejsce na ziemi (…) było ocienione gajem Tammuza, to jest Adonisa, i w jaskini w której kiedyś płakało dziecię Mesjasz, faworyt Wenus był opłakiwany.

W świetle współczesnych badań archeologicznych dwie tradycje: Łukaszowa – mówiąca o żłóbku sugerującym stajnię oraz patrystyczna – mówiąca o grocie, tworzą logiczną całość. Jest niezbitym faktem, iż wiele domostw w Betlejem, szczególnie tych ubogich, znajdowało się w jaskiniach. Znaleziona ceramika oraz charakterystyczna dla okresu przed-konstantyńskiego obróbka kamienia pozwoliły ustalić, iż cały kompleks jaskiń, do których należy także grota czczona dziś jako miejsce narodzenia Jezusa, był zamieszkały w okresie rzymskim. Ludzie, jak i zwierzęta, zamieszkiwali zatem w jednym pomieszczeniu. Stosunkowo często część przeznaczona dla ludzi znajdowała się na podwyższonej platformie.

Istnieje także drugie wyjaśnienie, które wydaje się bardziej współgrać z relacją Łukasza. Jeszcze dziś wiele domów w Betlejem oraz w pobliskiej wiosce Um Salamonah, których konstrukcja sięga niespełna XIX wieku, ma wciąż klasyczną palestyńską dwupoziomową strukturę. Można przypuszczać, iż odpowiada ona domom budowanym tutaj w czasach Jezusa, gdzie wyższa rawieh, Łukaszowa grecka katalyma, służyła za pokój mieszkalny, oraz niższa rawieh, wykuta w skale lub najczęściej będąca naturalną jaskinią, służyła jako stajnia albo magazyn na żywność.

Betlejem chrześcijan

W wyniku upadku drugiego powstania żydowskiego pod przywództwem Bar Kochby („Syna Gwiazdy”) i wygnania Żydów z Betlejem, Rzymianie urządzili w grocie narodzenia sanktuarium ku czci Tammuza-Adonisa. Adoptując mitologię asyryjsko-babilońską wierzyli, iż Tammuz umierał na początku lata, w okresie „różowienia maków”, po czym zstępował do piekieł i rodził się do nowego życia. Czczony przez rolników, stał się personifikacją obumierającego i odradzającego się ziarna.

Wybór groty narodzenia Chrystusa jako ośrodka kultu pogańskiego był niewątpliwie świadomą próbą przeciwstawienia się kultowi chrześcijańskiemu, zapewne wciąż utożsamianemu z judaizmem. Poczucie goryczy ze strony chrześcijan wypływające z faktu profanacji groty wzmocniło jednak pamięć o dokładnej lokalizacji miejsca narodzin Jezusa.

Powrót kultu chrześcijańskiego na miejsce narodzin Chrystusa wiąże sie z wolnością religijną gwarantowaną edyktem mediolańskim cesarza Konstantyna (313 r.), wizytą cesarzowej Heleny w Ziemi Świętej (324 r.) oraz interwencją św. Makarego, biskupa Jerozolimy, na soborze w Nicei (325 r.). W czasie tegoż soboru, cesarzowa prosi o wybudowanie kościoła w Betlejem dedykowanego Najświętszej Maryi Pannie. Przekazane przez nią znaczne sumy pieniędzy sprawiły, iż budowę rozpoczęto już w 326 roku. Konsekracja bazyliki nastąpiła 31 maja 339 roku.

Budowla była na tyle imponująca, iż pięćdziesiąt lat później, Egeria, pierwsza kobieta-pielgrzym, która utrwaliła swe wspomnienia na piśmie, po swojej wizycie w bazylice zanotowała: Nie zobaczysz tu nic innego poza złotem i drogimi kamieniami oraz jedwabiem, bowiem jeśli widzisz zasłony – są one z jedwabiu obramowanego złotem, jeśli widzisz kotary – podobnie ozdobione są złotem i jedwabiem.

Pięcionawowa bazylika przylegała do ośmiobocznego budynku wznoszącego się bezpośrednio nad grotą do której prowadziły schody. Gdy w 614 roku Persowie stają przed bazyliką, na jej frontonie widnieje mozaika trzech magów w ich narodowych strojach. Jako że najeźdźcy rozpoznali w nich swoich rodaków, budowla została oszczędzona. Poddana na przestrzeni wieków znaczącym przeróbkom (np. z inicjatywy cesarza Justyniana w 531 r.), jak i zniszczeniom (np. spalona przez Samarytan w 529 r.), jest dziś najstarszym zachowanym w swej podstawowej strukturze kościołem w Ziemi Świętej.

Obecny stan bazyliki jest subtelnym przypomnieniem paradoksu sprzed dwóch tysięcy lat: mroczne wnętrze, surowa i nierówna kamienna posadzka, ledwie rozpoznawalne pod grubą warstwą kurzu fragmenty ściennych mozaik, nadwątlone zębem czasu wapienne mury, w swej lichości i nędzy, jak chciał tego prorok Micheasz, znaczą miejsce narodzenia Światłości Świata.

 

fot. flickr.com / Andrea Moroni