Ojcowie Tomasz Gaj i Tomasz Nowak opowiadają o swoim doświadczeniu bycia wychowawcami braci dominikanów (magistrami nowicjatu).

W Zakonie Dominikanów przełożonych braci nowicjuszy i studentów nazywa się magistrami.  Po łacinie słowo to oznacza nauczyciela lub mistrza.

Obecnie w Polskiej Prowincji Dominikanów posługę formacyjną na różnych etapach powołania podejmują obecnie:

 

 
 

 

Za magistrów modlimy się za wstawiennictwem św. Ludwika Bertranda

Ten żyjący w XVI wieku Hiszpan sam miał trudności w realizacji powołania. Z czasem zaczął pomagać innym w rozeznaniu i wyborze życiowej drogi.

W wieku 18 lat wobec sprzeciwu ojca uciekł z domu i wstąpił do dominikanów. Półtora miesiąca później pisał w liście do swojego ojca:

Mój ojcze, proszę cię, na miłość Boską, nie bądź zagniewany, lecz raczej wdzięczny za dzieło Ducha Świętego; bo to Jego dzieło, nie moje, i sprzeciwiać mu się znaczyłoby sprzeciwiać się samemu Duchowi Świętemu. Mam pewność, że na tej drodze życia zbawię swoją duszę i będę użyteczny tobie, mojej matce i braciom.

W 26. roku życia brat Ludwik został magistrem nowicjatu. Był surowy i dla siebie, i dla wychowanków. Wymagał od kandydatów ofiar i wyrzeczeń, które miały ich przygotować do przyszłej pracy apostolskiej. Dbał gorliwie, by jego młodsi współbracia studiowali naukę św. Tomasza z Akwinu.

Po kilku latach pracy jako wychowawca wyjechał na misje na tereny obecnej Kolumbii. Współpracując z Bartłomiejem de las Casas, nawrócił około 25 tysięcy Indian. Świadkowie stwierdzili, że niejeden raz przemawiał do tubylców w języku hiszpańskim, a ci rozumieli go w swoim narzeczu.

Po powrocie do Hiszpanii zasłynął jako wybitny kaznodzieja i wrócił do pracy formacyjnej, dzięki której wychował cały zastęp nowych misjonarzy. Poświęcił się też pracy w konfesjonale i kierownictwu duchowemu; wśród jego penitentów była m.in. św. Teresa Wielka.

Magistrom braci, którzy odpowiadają za formację na różnych etapach powołania, patronuje jednak nie tylko św. Ludwik Bertrand. Do grona zasłużonych wychowawców dominikańskich należy także bł. Michał Czartoryski.

Pamiętajmy o nich w modlitwie!

 

fot. W. Rosegnal [beCreative.pl]