Oddajcie Cezarowi to, co należy do Cezara, a Bogu to, co należy do Boga.

Wideo na niedzielę:

O. Janusz Chwast i Boska.tv przedstawiają «Boskie Słowa»

To nie jest Bóg autorytarny, to nie jest Bóg, który chce nas wykorzystywać i traktować jako niewolników. To jest Bóg, Pan i Król, który nas kocha, który pragnie nas uszczęśliwić.
Oddajmy więc Bogu to, co się Jemu należy, oddajmy Bogu nasze życie.

Nagrania kazań na niedzielę:

 

Komentarze z miesięcznika „W drodze”:
Obraz Boży w nas

Jakub Bluj OP

Iz 45, 1. 4-6 • Ps 96 • 1 Tes 1, 1-5b • Mt 22, 15-21

Mam przyjaciela, którego znam od kilkunastu lat. Pochodzimy jednak z innych miast i nigdy nie miałem okazji poznać jego rodziców. W ubiegłym roku, kiedy szedłem na jego ślub, na ulicy przed kościołem ktoś, kogo nie znałem, zawołał mnie po imieniu. Rysy twarzy tego człowieka, jego gesty wydawały mi się dziwnie znajome, nie mogło być mowy o pomyłce – przede mną stał ojciec mojego przyjaciela.

Pytanie, które stawiają Jezusowi uczniowie faryzeuszów i zwolennicy Heroda, należy do tych, na które nie ma dobrej odpowiedzi: Jeśli Chrystus stwierdzi, że należy płacić podatki, to zostanie oskarżony o kolaborację z okupantem, a jeśli da odpowiedź przeczącą, to sprzeciwi się władzy, czyli da pretekst, aby się z Nim rozprawiono. A jednak Nauczyciel znajduje rozwiązanie, które problem postawiony przed Nim przenosi na zupełnie inny, wyższy poziom.

Jezusowe pytanie o to, czyja podobizna (gr. eikon) znajduje się na monecie, odsyła nas do początków Biblii: pierwsze użycie tego słowa w greckim tłumaczeniu Pisma Świętego (Septuagincie) znajdujemy już na początku Księgi Rodzaju, w opisie stworzenia człowieka na obraz (eikon) i podobieństwo Boga (Rdz 1, 26). Wezwanie Chrystusa, aby oddać Cezarowi to, co należy do Cezara, a Bogu to, co należy do Boga, jest więc wezwaniem do praktycznego opowiedzenia się za Bogiem, czyli do rozwinięcia w sobie tego, co w nas najcenniejsze, co jest w nas złożone od początku, od naszego stworzenia. Orygenes, ojciec Kościoła żyjący w III wieku, pisze, że obraz ten namalował w nas Syn Boży, a skoro tak wielki był Malarz, to Jego dzieło nie może być zniszczone przez żaden występek i nic nie jest w stanie wymazać w żadnym człowieku śladu, który Bóg w nim zostawił.

Zaskakujący komentarz do tego faktu daje nam dzisiejsze pierwsze czytanie. Cyrus, władca Persji, poganin, staje się pomazańcem (jak przed nim królowie Izraela), choć wcześniej nie znał Boga. Jego misja polega na powtórzeniu tego, co stało się jego udziałem: na przeprowadzeniu całego świata od ignorancji nie tyle do wiedzy, że Bóg istnieje, ile do znajomości z Nim, do przyjaźni z Nim. To zadanie dla każdego chrześcijanina: pokazywać złożony w nas obraz Boży. Jak mówi pewna anonimowa homilia do Ewangelii św. Mateusza: „Cezar miał monety ze złota, zaś monetą Boga jest cała ludzkość”. Czy ktoś, widząc nas, jest w stanie rozpoznać naszego Ojca w niebie, podobnie jak ja zobaczyłem mojego przyjaciela w jego ojcu?

 

Pułapka

Tomasz Gaj OP

Iz 45, 1. 4-6 • Ps 96 • 1 Tes 1, 1-5b • Mt 22, 15-21

Niektórzy uważają, że słowa z dzisiejszej ewangelii to podstawa doktryny o niezależności władzy religijnej i świeckiej. Jezus, wypowiadając je, rozdzielił i zhierarchizował obowiązki. Oddzielił rzeczy świeckie od świętych, przyznając prymat rzeczom Bożym.

Na co innego jednak chciałbym zwrócić uwagę. Pytający próbują Jezusa pochwycić w pułapkę, spodziewając się konkretnej odpowiedzi na pytanie, na które nie ma dobrej odpowiedzi: „Nauczycielu, czy należy płacić podatek Cezarowi czy też nie?”. Jeśli Jezus odpowie, że należy płacić, zostanie oskarżony o kolaborację i działanie na szkodę narodu. Jeśli odpowie, że płacić nie trzeba, będzie okrzyknięty rebeliantem i buntownikiem przeciwko panującemu ustrojowi. Bez względu na to, co powie, wpadnie w pułapkę. Jezus jednak zaskakuje wszystkich i nie daje takiej odpowiedzi, jakiej oczekiwali Jego rozmówcy. Wypowiedź Jezusa z dzisiejszej ewangelii pokazuje, że nie ma gotowych odpowiedzi na każdą okazję. Nie ma reguły, którą można zastosować w każdym przypadku. Oczywiście, jedne rzeczy należą do Boga, a inne do Cezara. Ale kto potrafi sporządzić ich dokładną listę? Jak ustalić granicę tych dwóch dziedzin?

Niejednokrotnie sami siebie i przy okazji Boga stawiamy w sytuacji bez wyjścia. Miotamy się między dwoma rozwiązaniami, z których żadne nie jest dobre. Dzisiejsza ewangelia pokazuje, że Boża odpowiedź może przyjść ze strony, której się nie spodziewamy. Jezus nie daje nam recept, zwalniających nas z ryzyka własnych wyborów. Chrześcijanin nie ma do dyspozycji rozwiązania, które byłoby obowiązujące za każdym razem, raz na zawsze.

I ostatnia rzecz. Na denarze widniał wizerunek Cezara. To należało do niego. Gdzie widnieje obraz Boga? Czyż ślad Jego dłoni nie jest obecny we wszystkim, co stworzył? Czyż człowiek nie jest stworzony na obraz i podobieństwo Boga? Oddajmy więc Cezarowi, co cesarskie, i Bogu, co boskie. Oddajmy Bogu nas samych.

 

Łaska wam i pokój!
Łaska wam i pokój!

Siła zawierzenia

Rafał Jereczek OP

Iz 45, 1. 4-6 • Ps 96 • 1 Tes 1, 1-5b • Mt 22, 15-21

Każdy może sobie uświadomić, że wszystkie wysiłki Boga: stworzenie, wcielenie, odkupienie, historia zbawienia, są dla człowieka. Objawienie jest wynikiem wielkiej miłości, którą On nas kocha. Gdy takie myślenie staje się nam bliskie, zaczynamy dostrzegać znaki Jego obecności, które mówią o Tym, kto je postawił. Stajemy zadziwieni i zasłuchani.

Przez Jeremiasza Bóg mówi: „Ja jestem Pan i nie ma innego”. Nie mówi tego, by się chwalić przed człowiekiem. Bóg pokazuje, jak wielkim źródłem siły i pokoju może być dla każdego z nas odkrycie Jego mocy. „Poza Mną nie ma boga”.

Obserwując psy, zauważamy, że im mniejszy i słabszy, tym więcej szczeka. Natomiast im większy, mocniejszy, tym dostojniej i spokojniej podchodzi do psiego życia, bo zna swoją siłę.

Każdy, kto opiera się na Bogu, jest jak wielki pies. Nie musi niecierpliwie szczekać, aby go zauważono. Wie, co do niego należy. Ma świadomość, że jest kimś potrzebnym i ważnym na tym świecie. Nie węszy wszędzie niebezpieczeństwa. Co więcej, zgadza się na inność, różnorodność wokół siebie.

Ten, kto uwierzył Bożemu zapewnieniu: „Poza Mną nie ma boga”, staje się wyrozumiały dla człowieka, dla grzesznika, także dla samego siebie. Potrafi zaakceptować swoją niedoskonałość, bo opiera się na Skale i ufa mocy Jedynego, który go prowadzi.

Człowiek, którego wiara jest niepewna lub który żyje poza Bogiem, jest podobny do małego, niespokojnego psa. Swój grzech przykrywa tysiącem argumentów, które zagłuszają sumienie. Czynią to bezskutecznie, bo jego serce wciąż jest zagubione i puste. Człowiek taki znajduje wokół siebie tysiące zagrożeń i z nimi walczy, rozwiązując problemy całego świata, ale niestety nie swoje.

Wielu wierzących poprawnie katolików nie ufa zapewnieniu Jedynego i na każdy przejaw inności, poszukiwań czy błędów reaguje lękiem i krzykiem, „broniąc Boga”, który mówi: „Poza Mną nie ma innego”. Może nie są przekonani o Jego mocy? Może za bardzo liczą na własne siły? Kto jest niepewny swojej wiary, potrzebuje hałasu zapewniającego poczucie bezpieczeństwa.

Podobnie jest ze złem: krzykliwym, kolorowym, przez które czasami nie sposób się przedrzeć, a które, o dziwo, jest słabe. Bóg zachęca, aby nie przerażać się nim, ale ufać w moc Tego, który mówi: „Ja jestem Pan i nie ma innego”. W czasie sakramentu pokuty moc ofiary Jezusa przewyższa wszystko, nawet największy grzech. Tu widać, jaką nicością jest zło, choć bardzo bolesne i jaskrawe, a jak wielką potęgą jest Miłość wypływająca z serca miłosiernego Boga.