Ojciec Gużyński: „Jeżeli państwo postrzegamy jako źródło cnót i prawdy, to dość nieuchronną konsekwencją jest państwo wyznaniowe albo totalitarne”. Ojciec Mrozek: „Państwo staje się totalitarne dokładnie wtedy, kiedy powiedzie się postulat oderwania go od cnót i prawd”.

18 sierpnia o. Gużyński powiedział w „Gazecie Wyborczej”: „Współczesne kraje demokratyczne są oparte na fundamencie pokoju i wolności – nie odzwierciedlają porządku cnót i prawdy. Ta właśnie kwestia wydaje się kością niezgody pomiędzy dwoma obozami. Jeżeli państwo postrzegamy jako źródło cnót i prawdy, to dość nieuchronną konsekwencją jest państwo wyznaniowe albo totalitarne, które wszystkim narzuca jedynie słuszny światopogląd. Dyktuje, co jest prawdą i co jest cnotą”.

Cztery dni później „Rzeczpospolita” opublikowała polemikę ojca Michała Mrozka, w której przypomina on, że „cnoty stanowią dynamiczne ramy integralnego ludzkiego rozwoju” i „dzięki nim człowiek żyje mądrze i roztropnie, jest sprawiedliwy, odważny, religijny oraz umie się cieszyć przyjemnościami życia, nie raniąc bliźniego”.

O. Mrozek przestrzega, że „próba oddzielenia państwa od cnoty może skutkować tylko jednym: degradacją, gdyż „państwo bez tak rozumianych cnót nie może budować ani prawdziwego kompromisu politycznego, ani autentycznego pokoju, ani wreszcie wolności”.

„Państwo staje się bowiem totalitarne dokładnie wtedy, kiedy powiedzie się postulat oderwania go od cnót i prawd. To one i tylko one stanowią skuteczne zabezpieczenie przed tyranią” – podkreśla o. Mrozek. I dodaje: „Usunięcie cnót i prawdy z życia publicznego nie prowadzi bynajmniej do pokojowego kompromisu, jak o. Paweł zdaje się sugerować. Jest w najlepszym razie brakiem wojny wynikającej z konformizmu i propagandy”.

„Jeśli pozbędziemy się prawdy i cnót, pozbawimy demokrację wszelkich podstaw i zabezpieczeń przed jej przemianą w totalitaryzm. Demokracja i państwo prawa opierają się bowiem na cnocie sprawiedliwości. Natomiast przedkładanie kompromisu politycznego nad sprawiedliwość i prawdę jest cechą tyranów” – podsumowuje o. Mrozek.