Przyjdź, Duchu Święty, napełnij serca swoich wiernych i zapal w nich ogień swojej miłości.

Wideo na Pięćdziesiątnicę:

O. Paweł Krupa i Boska.tv przedstawiają «Boskie Słowa»

Jak my traktujemy nasze obrzędy? Jak my chodzimy na Eucharystię? Czy w Duchu i w Prawdzie, żeby spotkać żywego Boga, żeby zaczerpnąć wody na życie wieczne?
Chrześcijaństwo nie jest proste, bo w chrześcijaństwie chodzi o rzeczy wewnętrzne, o niuanse, o zmiany akcentów, ale one są strasznie ważne, bo od tego zależy całe nasze życie wewnętrzne.
Chrystus jest wodą, Chrystus jest prawem – Wodą Żywą i Prawem Nowym.


O. Paweł Gużyński i Boska.tv przedstawiają «Boskie Słowa»

Duch Święty mieszka w nas już od chrztu. Ale czy nie zasnął, czy nie trzeba Go obudzić, by nasze życie nabrało na nowo kolorytu?

Nagrania kazań na Pięćdziesiątnicę:

 

Komentarze z miesięcznika „W drodze”:
Tchnienie życia

Norbert Kuczko OP

Dz 2, 1-11 • Ps 104 • 1 Kor 12, 3b-7. 12-13 • J 20, 19-23

Jakiś czas temu załatwiałem coś w banku. Kilka osób oczekiwało w kolejce. W pewnym momencie w drzwiach ukazał się uśmiechnięty od ucha do ucha, wsparty na lasce staruszek, który zakrzyknął: „Dzień dobry państwu. Kto ostatni?”. Ponieważ to byłem ja, pomachałem do niego ręką. Podszedł do mnie i uścisnął moją dłoń, wykrzykując rzadko spotykane sformułowanie: „Grabulka!”. Usiadł i pełnym, pogodnym głosem zaczął opowiadać, że ma 94 lata, zamierza dożyć setki, a w oczekiwaniu na załatwienie bankowych spraw uraczył mnie jeszcze kilkoma opowieściami, wywołując tym mój uśmiech. Po chwili zauważyłem, że klimat udzielił się wszystkim czekającym. Pojawiły się uśmiechy, komentarze, nieśmiałe żarty. Przybycie jednej osoby zmieniło całkowicie charakter bankowej poczekalni. Przez starca o lasce, lekko przygłuchego, zbliżającego się do kresu życia – weszło nowe życie.

Tak właśnie jest z tajemniczym gościem, którym jest Duch Święty. Pojawia się, nie wiadomo skąd, a Jego przybycie zmienia wszystko, napełnia nowym życiem te miejsca i obszary w nas, które pozostają w uśpieniu, lęku i marazmie. Apostołowie siedzieli zamknięci w Wieczerniku, pełni obaw, co dalej z nimi będzie. Ich lęki miały racjonalne uzasadnienie – Jezus wstąpił do nieba, co prawda obiecał Pocieszyciela, ale nie powiedział wyraźnie, co ma na myśli i kim będzie Paraklet. Apostołowie znów doświadczyli, że Boga nie da się posiadać, że On ciągle wyprzedza i przekracza nasze pomysły. To dosyć niewygodne, bo wymaga zgody na to, że nie wszystko mamy pod kontrolą. I wtedy wkracza do akcji Duch Święty, którego nie sposób ogarnąć, widać za to konkretne owoce Jego działania. Apostołowie odważnie wychodzą do świata i do ludzi, mówią językami, czyli potrafią porozumieć się z każdym. I doświadczają jedności, którą przynosi ten tajemniczy Gość.

Ta jedność jest wyjątkowa, bo szanuje i zachowuje różnorodność. Dosyć często można spotkać ludzi, którzy twierdzą, że jedność zbudujemy wtedy, kiedy „ty” staniesz się taki, jak ja chcę, żebyś był. Zaczyna się przeciąganie liny i udowadnianie, kto kogo pokona, kto się podda i podporządkuje. Duch Święty przynosi nową wizję jedności, która zaczyna się tam, gdzie najpierw szanujemy różnorodność i uznajemy, że to buduje Kościół i tak możemy budować siebie nawzajem.

Jak przeżyć tę uroczystość, żeby nie była pustym wydarzeniem? Najpierw zaproś Ducha Świętego do swojego życia i przyjmij to, że przyjdzie w sposób zaskakujący, tak jak sam będzie chciał, a wtedy spróbuj to zrozumieć. Nie stawiaj mu granic – dobrze na tym wyjdziesz. Owocem będzie nowe życie.

 

Ósmy dzień tygodnia

Stanisław Nowak OP

Dz 2, 1-11 • Ps 104 • 1 Kor 12, 3b-7. 12-13 • J 20, 19-23

Każdy Żyd na Święto Pięćdziesiątnicy wracał do Jerozolimy. Apostołowie zgodnie z tym zwyczajem spotykają się w Świętym Mieście, ale inaczej niż dotąd. Te 50 dni zostało odliczone od Jego Paschy, a nie od Przaśników hebrajskich. Ponieważ ta Śmierć i to Zmartwychwstanie zakrzywia czasoprzestrzeń oraz inne wymiary, zwykła matematyka czasu głupieje. Bo jak odliczyć 50 dni od jedynego – Ósmego Dnia Tygodnia, który trwa nieprzerwanie od milczącego wschodu Słońca Nie-znającego Zachodu?!

Pascha zamieszka w Apostołach przez tchnienie, czyli ruch powietrza. Pierwszy podmuch dokonał się na Krzyżu, kiedy Jezus wyzionął i oddał Ducha Ojcu w posłuszeństwie odwiecznej miłości wewnętrznego i niepojętego Życia Trójcy. Otrzymawszy z ust Ojca na nowo ożywczy wiatr – Ruah, zmartwychwstaje i przychodzi do zakneblowanych uczniów. Naśladuje Ojca, którego zna osobiście i doskonale. Stąd od wewnątrz, ze środka, delikatnie na nich chuchnie (J 20,22), mówiąc: Przyjmijcie Ducha Świętego, aby stać się synami przeze Mnie, ze Mną i we Mnie. W końcu Kiedy nadszedł dzień Pięćdziesiątnicy, byli wszyscy w tym samym miejscu. Nagle rozległ się szum z nieba, jakby gwałtownie wiejącego wiatru (Dz 2,1–2). To znowu On! Oddaje Ducha, dmucha, wieje, posyła Go bez najmniejszej przerwy w „każdy” Ósmy Dzień Tygodnia, mówiąc: Przyjmij, proszę!

Apostołowie już nie będą się spotykać na świętowaniu, bo Chrystus stał się ich Paschą i Pięćdziesiątnicą, oni zaś Świętem i Kościołem. Już nigdzie nie muszą wracać. Mogą wyruszyć.

 

Pokój trwały

Michał Mitka OP

Dz 2, 1-11 • Ps 104 • 1 Kor 12, 3b-7. 12-13 • J 20, 19-23

Ludzie wierzący często utożsamiają przejawy działania Ducha Świętego wyłącznie z takimi spektakularnymi zjawiskami jak prorokowanie, cudowne uzdrawianie czy dar mówienia obcymi językami, tzw. glosolalia. W dużej mierze mają rację, bo przecież i Ewangelia, i tradycja pierwotnego Kościoła pełne są świadectw o różnych niezwykłych znakach towarzyszących przejawom mocy Ducha Świętego we wspólnocie. W Dziejach Apostolskich czytamy o tym, że w dniu Pięćdziesiątnicy apostołowie zostali napełnieni Duchem Świętym, który ukazał się im w postaci języków ognia, i zaczęli mówić obcymi językami, tak jak im Duch pozwalał. Takie było doświadczenie rodzącego się Kościoła i nie można tego deprecjonować, zarzucając dzisiaj tzw. charyzmatykom jedynie przesadny emocjonalizm w wierze i szukanie szybkich efektów.

Jednocześnie jednak trzeba uświadomić sobie, że wszystkie te zjawiska są znakami potwierdzającymi działanie Ducha Świętego. Jego zaś celem jest wiarygodne świadectwo o Tym, który jest źródłem i sprawcą owego działania – o Chrystusie zmartwychwstałym i żyjącym, którego pragną poznać i przyjąć wszystkie narody, niezależnie od koloru skóry, pochodzenia czy języka. A przecież – jak mówi św. Paweł: „Nikt nie może powiedzieć bez pomocy Ducha Świętego »Panem jest Jezus«”. Duch Święty objawia się w Kościele przede wszystkim w tym, że uzdalnia nas do wiary oraz skutecznego przepowiadania Ewangelii na wszelkie sposoby, które czynią ją żywym słowem Boga pragnącego przynieść zbawienie ludziom wszystkich miejsc oraz czasów. Bez łaski Ducha Świętego świadectwo Kościoła byłoby jedynie pustym powtarzaniem przebrzmiałej historii, która nikogo już dzisiaj nie wzrusza.

Jezus ukazujący się apostołom po swoim zmartwychwstaniu, udzielając im mocy Ducha Świętego, mówi do nich: „Pokój Wam!”. Znaczy to, że najcenniejszym owocem działania Ducha Świętego w nas i wokół nas jest pokój, który nie ma wiele wspólnego ze świętym spokojem lansowanym przez współczesny świat stale nawołujący do zawierania kompromisów i do ustępstw. Duch Święty przynosi pokój Boży, który jest trwały, gdyż budowany jest na Prawdzie stanowiącej jedyny pewny fundament każdej prawdziwej Miłości. Prośmy Ducha Świętego, aby napełniał nas swoim pokojem i dawał moc do odważnego głoszenia wielkich dzieł Jego Miłości w naszym życiu.