Dominikanin udzielił wywiadu „Tygodnikowi Powszechnemu”

„Zgłasza się do Ojca rodzic bezradny wobec faktu, że jego dorosłe dziecko porzuciło wiarę. Co Ojciec mu radzi?” – pyta o. Kłoczowskiego w najnowszym numerze „Tygodnika Powszechnego” redaktor Artur Sporniak.

„Co to znaczy, że porzuciło wiarę? Przestało chodzić do kościoła? Możemy mieć do czynienia z różnymi zjawiskami. Na przykład z oczywistym w pewnym wieku buntem, za którym kryje się próba odnalezienia własnej tożsamości” – odpowiada krakowski dominikanin.

Chcę a nie muszę

Zakonnik zwraca m.in. uwagę na obecne we współczesnym świecie zjawisko „prywatyzacji religii”, co charakteryzuje w następujący sposób: „następuje przejście od religijności losu (wierzę, bo się urodziłem w wierzącej rodzinie) do religijności wyboru (świadomie wybieram wiarę)”.

„Mam przede wszystkim do czynienia z młodzieżą studencką. Ci, którzy przychodzą, spowiadają się głębiej, bardziej indywidualnie i bardziej problemowo. Coraz rzadziej funkcjonuje standard rachunku sumienia z modlitewnika. Często te spowiedzi podbudowane są problemami psychologicznymi, np. brakiem wiary w siebie” – mówi o. Kłoczowski.

Przyznaje, iż „może się zdarzyć, że w danym środowisku życie religijne postrzegane jest jako »obciach«. Często opiera się to na złych doświadczeniach z katechizacji czy przygotowania do sakramentu bierzmowania, podczas którego muszą się nauczyć odpowiedzi na 250 pytań, których części nie rozumieją. Wielu moich kolegów pracujących jako katecheci mówi, że sakrament bierzmowania często jest sakramentem pożegnania z Kościołem”.

 

 2407451929_dbd223dd1e_z
fot. flickr.com/Mircea

 

„Byłbym ostrożny w dostrzeganiu w tym od razu ideowego ateizmu. To raczej odejście w pewien indyferentyzm, który nie wyklucza wymiaru duchowego. Prywatyzacja religii powoduje, że wielu zamiast zorganizowanej religii wybiera jakiś rodzaj duchowości” – komentuje takie postawy o. Kłoczowski.

Ateizm antyklerykalny

Zdaniem dominikanina, „klasyczny ateizm ma obecnie charakter bardziej antyklerykalny niż pogłębiony filozoficznie”. „Natomiast trudności podnoszone przeciw wierze dotyczą przede wszystkim wiary objawionej. Argumentuje się, że jeżeli wierzysz, to wykluczasz wszystkich innych, którzy nie wierzą tak jak ty. Daje o sobie znać takie postmodernistyczne myślenie, że każde przekonanie o istnieniu prawdy jest nietolerancyjne” – mówi zakonnik.

Co dominikanin radzi rodzicom, których dzieci przestają chodzić do kościoła? „Każda klęska jest rzeczą trudną. Dobrze jest potraktować ją jako próbę, z której może zrodzić się coś pozytywnego. Najlepszą postawą jest pełna szacunku partnerska relacja z dzieckiem, najgorszą – psychologiczny szantaż, np. w postaci matczynego szlochu albo ojcowskiej złości. Sądzę, że rodzice powinni przeżyć razem z dzieckiem kryzys niewiary. Wiara, żeby się rozwijała, musi przechodzić przez dialektykę zaprzeczenia” – odpowiada o. Kłoczowski.

Wiara w zawieszeniu

„W rozmowach z rodzicami, których dzieci odeszły od wiary, staram się im powiedzieć, że być może jest to wyzwanie dla ich wiary. Wiara nie jest książką, którą się posiada. Ona musi także się rozwijać. Niekiedy potrzeba jej kryzysu. Jeśli potraktujemy go jako wyzwanie, będzie to kryzys wzrostu” – dodaje dominikanin.

O. Kłoczowski uważa, że „dla wielu młodych kryzys, o którym mówimy, nie jest odejściem od wiary, tylko jej zawieszeniem. To zawieszenie często spowodowane jest trudnością w zharmonizowaniu wiary z liberalizacją podejścia do seksualności. W nowym środowisku przestajemy się kierować dawnymi normami i to rodzi kłopot ze spójnością”.

 

fot. flickr.com/Alain Wibert